Archwiwum dla Lipiec 19th, 2009

Motocykliści w MPL Katowice

W dniu 19 lipca br. w Międzynarodowym Porcie Lotniczym Katowice w Pyrzowicach gościli uczestnicy zlotu Yamacha Virago Moto Jurassic Park Jura 2009. W trakcie wizyty na katowickim lotnisku motocykliści przejechali drogą startową, obejrzeli sprzęt Lotniczej Straży Ratowniczo Gaśniczej oraz urządzenia i pojazdy służące do utrzymania zimowego lotniska. Relację telewizji TVS z wizyty motocyklistów na katowickim lotnisku można obejrzeć tutaj.

Kochają swoje cztery albo dwa kółka, dla nich i z nimi są w stanie zrobić wszystko. Wyruszyć by pokonać tysiące kilometrów, czy dotrzeć w miejsca dla wielu niedostępne. Miłośnicy motoryzacji
pod każdą postacią, bo o nich mowa powrócili ze skandynawskiego rajdu Złombol 2009. Ich koledzy na jednośladach postanowili dziś wjechać tam gdzie nie każdy może. Przy pomocy motocykla wkroczyli na teren zakazany pyrzowickiego lotniska.

Niebieski ośmiolatek z Pszczyny – Fiat 126p przeżył więcej niż niejeden jego starszy kolega. – Widział łosie, widział koło podbiegunowe, widział podobne samochodziki, które również mają momentami problemy
, ale radzą sobie i on również postanowił, że dowiezie nas na koło podbiegunowe – opowiada Piotr Łapa, uczestnik Złombolu 2009. Na początku lipca trzyosobowa załoga z Pszczyny, stanęła na starcie Złombolu i wyruszyła razem z innymi w kierunku Skandynawii. Cel został osiągnięty, ale nie obyło się bez strat, silnik odmówił posłuszeństwa. – Samochód ucierpiał i to dość trochę. Będziemy tam wymieniać, coś robić z nim, zobaczymy co się da zrobić, ale myślę, że będzie okej – oznajmia Mateusz Dajka, uczestnik Złombolu 2009.

Bo o ile mały fiat dotarł na koło podbiegunowe bez problemu, to do Polski zbyt szybko wrócić już nie chciał. Gdy wydawało się, że samochód utkwi gdzieś w Skandynawii nadeszła odsiecz. – Przyszły nam inne załogi z pomocą, co właśnie w Złombolu jest fajne, że nie zostawia się ekipy samej zdanej na siebie, jeżeli jest taka możliwość oczywiście – mówi Piotr Łapa, uczestnik Złombolu 2009. Bo fascynacja wolnością w oparach spalin nie zna granic. I nie ma znaczenia czy celem jest koło podbiegunowe czy pokład samolotu. Dlatego członkowie klubu miłośników Yamahy Virago postanowili spotkali się w równie niedostępnym miejscu. – Na lotnisku przeważnie można zobaczyć tylko samolot prawda? Ale żeby motocykl poruszający się po pasie
, czy po drogach kołowania – jest to coś innego, tak samo i dla nas jak i dla pasażerów, którzy oczekują na samolot. Co się dzieje, na lotnisku w Katowicach Pyrzowicach? – relacjonuje Mirosław Olszówka, pomysłodawca imprezy.

A działo się sporo. Czterdziestu motocyklistów przejechało pasem startowym katowickiego lotniska. Zwiedzając teren niedostępny dla przeciętnych ludzi motocykliści udowodnili, też że na motorze można wjechać wszędzie. – Środek taki lokomocji po prostu jest przeznaczony do każdego terenu praktycznie, więc tutaj nie ma szans, żeby sobie nie poradził po prostu z jakimś terenem – oznajmia Adam Siewierski, motocyklista.

Zaufanie do swojego pojazdu łączy wszystkich fanów motoryzacji. Dlatego załogi Złombolu mają nadzieję, że kolejna wyprawa przyniesie bardziej ciekawe pamiątki niż zepsute części silnika.

Więcej na tvs.pl oraz na :

Forum Śląskich motocyklistów